Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Zdrowie

Beżowa tkanka tłuszczowa ma swoje zalety: chroni przed nadciśnieniem

Odchudzone komórki tłuszczowe szybko zapominają o stresie
Zdrowie

Odchudzone komórki tłuszczowe szybko zapominają o stresie

Kiedy człowiek zrzuci zbędne kilogramy, dochodzi do usprawnienia gospodarki glukozowej, poprawy profilu lipidowego czy spadku markerów prozapalnych we krwi. Naukowcy właśnie dowiedzieli się, dlaczego.

Nadciśnienie tętnicze, dotykające według danych WHO niemal 1,3 mld dorosłych na świecie, jest głównym czynnikiem ryzyka chorób wieńcowych oraz udarów. Za jeden z głównych czynników sprzyjających jego rozwojowi uznaje się otyłość, czyli przerost białej tkanki tłuszczowej. Kilkadziesiąt gramów to jednak inny tłuszcz.

Biała tkanka tłuszczowa zbiera się głównie w okolicy brzucha i aorty brzusznej. Ona zwiększa ryzyko nadciśnienia. Beżowa tkanka tłuszczowa występuje w okolicach szyi, nadobojczykowych, międzyłopatkowych i wokół aorty. Tworzy się w odpowiedzi na zimno działa jak hormonalny strażnik naczyń krwionośnych, wydzielając substancje ochronne oraz spalając kalorie w procesie termogenezy.

Od dawna podejrzewano, że beżowe adipocyty mogą chronić przed nadciśnieniem. Opublikowane przez zespół z The Rockefeller University w „Science” wyniki badań pierwszy raz udowadniają związek przyczynowo-skutkowy.

Modelem badawczym w tych eksperymentach były myszy, które pozbawiono genu kluczowego dla beżowych adipocytów. W efekcie ich tkanka tłuszczowa wokół naczyń straciła zdolność spalania kalorii i „zbielała”, czyli upodobniła się do komórek tworzących niezdrowy tłuszcz brzuszny. Dodatkowo komórki te zaczęły produkować substancje obkurczające naczynia.

Następnie naukowcy badali geny tej tkanki, barwili próbki pod mikroskopem, testowali, jak naczynia reagują na skurcz i mierzyli ciśnienie u myszy. Po przeanalizowaniu danych okazało się, że beżowa tkanka tłuszczowa chroni naczynia, a jej brak powoduje bliznowacenie ścian, nadreaktywność na substancje obkurczające (ściana naczyń stała się jak zbyt napięta sprężyna) i wzrost ciśnienia o 10–15 mmHg, niezależnie od wagi zwierzęcia.

Kluczowym winowajcą okazał się enzym QSOX1 uwalniany przez adipocyty po utraceniu swojej „beżowej tożsamości”. To on odpowiadał za utwardzenie otoczki naczyń prowadzące do ich sztywnienia. Gdy naukowcy zablokowali QSOX1, myszy pozostały zdrowe.

Fizjologia myszy nie w pełni odzwierciedla ludzką. Badacze starali się zniwelować różnice, analizując dane genetyczne osób z bazy UK Biobank. Poza tym obserwacje te były krótkoterminowe, a efekty były słabsze u samic. Mimo to wyniki dają wyraźną wskazówkę: mechanizmy te warto zbadać u ludzi.

Autorzy podkreślają, że nawet łagodne, lecz przewlekłe nadciśnienie uszkadza narządy i zwiększa śmiertelność, dlatego praktyczne implikacje są obiecujące. Aktywacja beżowej tkanki tłuszczowej np. zimnem czy lekami albo inhibitory enzymu QSOX1 mogłyby w przyszłości hamować bliznowacenie naczyń.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama