Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Zdrowie

Jak człowiek rozprawił się z ołowiem. Lekcja z Utah

Ołów. Element układanki śmiercionośnej dla neandertalczyków
Człowiek

Ołów. Element układanki śmiercionośnej dla neandertalczyków

Toksyczny, odkładający się w kościach i niszczący układ nerwowy. Obwiniany o upadek Rzymu i plagę współczesnych zaburzeń rozwojowych. Historia naszej relacji z tym pierwiastkiem sięga dwóch milionów lat.

To badanie przeprowadzone zostało w USA, ale z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że jego wyniki dotyczą wielu uprzemysłowionych regionów świata, w tym Europy.

Ołów jest groźną neurotoksyną, wnika do organizmu człowieka różnymi drogami – przez płuca, żołądek, skórę. Gromadzi się następnie w tkankach, stopniowo zatruwając organizm i z czasem wywołując rozmaite problemy zdrowotne, w tym opóźnienia rozwojowe, anemię, zaburzenia hormonalne, uszkodzenia nerek i wątroby.

Z tego zagrożenia długo nie zdawano sobie sprawy. Ołów wydawał się pierwiastkiem niemal doskonałym i bardzo użytecznym. Stosowano go więc powszechnie: dodawano do benzyny, rur wodociągowych, lakierów i farb, w drukarstwie, do produkcji amunicji (np. śrutu), emitowały go w gigantycznych ilościach elektrownie węglowe i huty. Dopiero gdy dzięki badaniom prowadzonym w latach 50. i 60. XX w. zorientowano się, jak bardzo jest niebezpieczny, stopniowo zaczęto go rugować z otoczenia – najpierw w USA, niedługo później w Europie Zachodniej. W 1970 r. za oceanem zaczęła działać Environmental Protection Agency (EPA) – federalna agencja nadzorująca przestrzeganie przepisów środowiskowych. To był przełomowy moment w walce z ołowiem na świecie.

Autorzy badań, które publikuje właśnie PNAS, wykazali, że od tego momentu poziom trucizny w organizmach kolejnych pokoleń mieszkańców Utah zaczął spadać. Dziś jest prawie sto razy niższy niż u ludzi, którzy żyli w tym amerykańskim stanie w pierwszej połowie XX w. Naukowcy ustalili to na podstawie analizy próbek włosów. Najstarsze pochodziły z 1916 r., najmłodsze – z 2024 r. W próbkach sprzed powstania EPA koncentracja ołowiu wahała się w granicach od 28 do 100 ppm (części na milion), w próbkach z lat 90. XX w. spadła do średnio 10 ppm, a w tych pochodzących z ostatnich kilku lat nie przekracza 1 ppm – poinformowali Thure Cerling i Ken Smith, współautorzy badań.

„Wniosek może być tylko jeden: to restrykcyjne regulacje środowiskowe przyczyniły się do uwolnienia naszych organizmów z ołowiu” – napisali w konkluzji artykułu.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama