Reklama
Pulsar - najciekawsze informacje naukowe. Pulsar - najciekawsze informacje naukowe. Shutterstock
Człowiek

Rdzenny lud Australii palił w jaskini trawę. Ślady tej tradycji mają nawet 25 tysięcy lat

Dingo sprzed tysiąca lat pochowano jak członka rodziny. Archeolodzy odsłaniają różne oblicza pieskiego życia
Człowiek

Dingo sprzed tysiąca lat pochowano jak członka rodziny. Archeolodzy odsłaniają różne oblicza pieskiego życia

Grób dingo sprzed około tysiąca lat odkryli archeolodzy w Parku Narodowym Kinchega nad rzeką Darling. To kolejny rozdział historii o czułości, jaką ludzie obdarzali psy. I dowodzi, że dzisiejszy stosunek do nich nie jest wyjątkowy.

Wapienna Cloggs Cave skrywa historię zapisaną w mikroskopijnych cząstkach krzemionki – fitolitach – uwięzionych w roślinnych tkankach. Tysiące takich struktur wydobył z dwóch ponad półtorametrowych wykopów międzynarodowy zespół naukowców działający we współpracy z rdzenną społecznością GunaiKurnai.

W jaskini panuje wieczny półmrok, rośliny tu nie rosną, więc każdy fitolit musiał trafić do środka z zewnątrz, przeniesiony przez człowieka lub zwierzę. Rozróżnienie tych dwóch źródeł okazało się jednym z największych wyzwań. W kolejnych warstwach osadów znaleziono mnóstwo śladów obecności kitanek lisich (Trichosurus vulpecula, zwane także kuzu). Te roślinożerne torbacze przez tysiąclecia regularnie odwiedzały jaskinię, zostawiając kał pełen niestrawionych resztek roślin. Krzemionka z ich odchodów i ta przyniesiona przez ludzi wygląda podobnie.

Kluczem do rozróżnienia okazał się ogień: fragmenty związane z działalnością człowieka nosiły ślady spalenia – były sczerniałe i uszkodzone. To niepodważalny dowód, że ludzie przynosili rośliny do jaskini i je palili.

Do 97 proc. zbadanych fitolitów pochodzi z traw. Znaleziono formy występujące we wszystkich częściach rośliny: łodygach, liściach, kwiatostanach i korzeniach. Wszystko wskazuje na to, że dawni użytkownicy tego miejsca zbierali całe kępy, rozkładali cienkimi warstwami i podpalali. Kolejne pokłady popiołu przykrywały osady, które je konserwowały.

Brak węgla drzewnego i nieobecność zdrewniałych części roślin wskazują na celowy dobór miękkiego materiału. Ich spalanie odpowiada tradycjom GunaiKurnai opisanym w XIX-wiecznych źródłach etnograficznych. „Chłodne” ogniska wytwarzały dym i popiół używany w magii, przy okazji uzdrowień i w obrzędach inicjacyjnych prowadzonych przez mulla-mullung – uczonych duchowych przewodników. Najstarsze ślady tej praktyki sięgają 25 tys. lat wstecz, co sugeruje, że Cloggs Cave należy do najdłużej nieprzerwanie użytkowanych miejsc rytualnych na świecie.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną