Reklama
Tomohiro M. Nakayama / domena publiczna
Kosmos

Czerwone światła na północnym niebie 800 lat temu opisał japoński poeta. Naukowcy odkryli właśnie, czym były

Fukushima po 15 latach: Promieniowanie mniej zabójcze niż pochopna ewakuacja i medialna histeria
Struktura

Fukushima po 15 latach: Promieniowanie mniej zabójcze niż pochopna ewakuacja i medialna histeria

Katastrofa w Fukushimie wywołała polityczny chaos w położonym 200 km dalej Tokio. Ówczesny premier Japonii Naoto Kan w swoim telewizyjnym wystąpieniu 11 marca o godz. 17 złożył kondolencje ofiarom żywiołu, a następnie zdawkowo wspomniał, że część reaktorów jądrowych automatycznie wstrzymała pracę. Poprosił też wszystkich o zachowanie spokoju. Za kulisami był jednak daleki od opanowania. Zabrakło go również później. [Artykuł także do słuchania]

W lutym 1204 r. poeta i arystokrata Fujiwara no Teika zanotował w swoim dzienniku, że nad Kioto pojawiło się dziwne zjawisko. Dziś wiadomo, że mogła to być zorza, ale dla współczesnych była raczej omenem niż zjawiskiem fizycznym. Teraz, ponad 800 lat później, badacze wykorzystali ten zapis, by zajrzeć w przeszłość aktywności naszej gwiazdy.

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.

Zespół z Okinawa Institute of Science and Technology (OIST) połączył średniowieczne źródła pisane z ultradokładnymi pomiarami izotopu węgla-14 w drewnie drzew wydobytych z północnej Japonii. Dzięki temu udało się wykryć tzw. słoneczne zdarzenie protonowe (solar proton event, SPE), czyli potężny wyrzut wysokoenergetycznych cząstek, i wydatować je na okres między zimą 1200 a wiosną 1201 r. Takie zdarzenia to nie tylko astronomiczna ciekawostka. Protony wyrzucane przez Słońce mogą pędzić z prędkością bliską światłu i stanowią poważne zagrożenie dla astronautów oraz satelitów. W 1972 r. podobna seria zdarzeń niemal pokryła się w czasie z misjami Apollo – gdyby astronauci byli wtedy w przestrzeni kosmicznej, skutki mogłyby być tragiczne.

Ślady dawnych burz słonecznych zapisują się w drzewach, ponieważ docierające do atmosfery Ziemi wysokoenergetyczne cząstki zwiększają produkcję izotopu węgla-14. Ten trafia do roślin, a następnie zostaje zapisany w słojach rocznych. Analizując takie próbki, można odtworzyć historię aktywności Słońca nawet sprzed tysięcy lat.

Kawałki drewna asunaro badane przez naukowców.Hiroko Miyahara/OIST/|Kawałki drewna asunaro badane przez naukowców.

Problem w tym, że bardzo precyzyjne pomiary węgla-14 są czasochłonne i kosztowne. Dlatego badacze zwykle najpierw szukają wskazówek w źródłach historycznych. W tym przypadku był to dziennik Fujiwary no Teiki. (Choć same zdarzenia protonowe nie powodują zorzy, często towarzyszy im taki przejaw „kosmicznej pogody”). Po wskazaniu potencjalnego okresu naukowcy przebadali drewno asunaro z prefektury Aomori. W słojach znaleźli wyraźny „pik” węgla-14, odpowiadający właśnie subekstremalnemu zdarzeniu protonowemu – słabszemu niż największe znane epizody, ale znacznie częstszemu i potencjalnie niebezpiecznemu.

Rekonstrukcja aktywności słonecznej z tego okresu pokazuje, że cykle słoneczne były wtedy krótsze – trwały 7–8 lat, a nie jak dziś ok. 11, co oznacza, że nasza gwiazda mogła być wówczas bardziej „niespokojna”. Badanie ma znaczenie wykraczające poza historię – planując misje załogowe na Księżyc, trzeba lepiej rozumieć ryzyko związane z nagłymi erupcjami naszej gwiazdy. A do tego – jak widać – niekiedy potrzebne są także stare kroniki i drzewa ukryte pod ziemią.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama