Reklama
Shutterstock
Środowisko

Z Jangcy zniknęli rybacy. Ryby, którym udało się przeżyć, tylko na to czekały

Od torby do nanocząstki: plastik nie znika i jest problemem także badawczym
Struktura

Od torby do nanocząstki: plastik nie znika i jest problemem także badawczym

Są miejsca, w których nadmiar syntetyków jest doskonale widoczny: na brzegach rzek, wysypiskach, w zakolach dolin. Materiał, którego nie da się dostrzec, pozostaje jednak w obiegu. Jemu poświęcone są trzy nowe prace naukowe.

Do trzeciej rzeki świata szybko powraca życie. A to za sprawą wprowadzenia w 2021 r. dziesięcioletniego całkowitego zakazu połowów.

Jangcy to największa rzeka Eurazji i trzecia pod względem długości rzeka świata – po Nilu i Amazonce. Oczywiście jest też największą rzeką Chin. W jej dorzeczu, zajmującym powierzchnię prawie 2 mln km kw. mieszka ponad 400 mln ludzi. Nad nią i nad jej dopływami powstaje ok. 40 proc. chińskiego PKB.

Sama rzeka niewiele jednak na tym skorzystała. Przeciwnie, przez wiele dekad była bezlitośnie eksploatowana i zapłaciła za to gigantyczną cenę. Jej wody są silnie zanieczyszczone rozmaitymi toksynami, a ostatnio także olbrzymimi ilościami mikroplastiku. Jej fauna i flora znajdują się w głębokim kryzysie. Niektóre gatunki wyginęły – taki los spotkał zapewne endemicznego delfina baiji, którego populacja jeszcze w połowie XX w. liczyła kilka tysięcy osobników czy trzymetrowego wiosłonosa chińskiego. Dodatkowe powody problemów to tamy, utrata siedlisk, hałas, transport rzeczny, a także przełowienie.

Z tym ostatnim władze postanowiły sobie poradzić w sposób radykalny. Wprowadziły całkowity zakaz połowów komercyjnych w Jangcy. Wszedł on w życie na początku 2021 r. i ma obowiązywać przez dziesięć lat. Z rzeki zniknęło ponad 110 tys. łodzi rybackich, na których na połowy wyruszało 230 tys. rybaków. Surowe kary i patrole straży rzecznej oraz wsparcie finansowe miały ich zniechęcić do łamania zakazu.

Jak zareagowały zwierzęta zamieszkujące rzekę? Oczywiście pozytywnie i zaskakująco szybko. Tak twierdzą badacze, którzy przeprowadzili pierwszy remanent. Jego wyniki porównali z bilansem przeprowadzonym w 2018 r., czyli na trzy lata przed wprowadzeniem restrykcyjnego prawa. „Biomasa ryb co najmniej się podwoiła, bioróżnorodność wzrosła – piszą w »Science«. – Po raz pierwszy od 70 lat ekosystem rzeki zaczął się poprawiać”. Z ich obserwacji wynika, że najszybciej zareagowały duże drapieżniki rzeczne, które były najchętniej poławiane. Oznaki poprawy widać także u morświnka chińskiego – innego krytycznie zagrożonego walenia z Jangcy.

Naukowcy zastrzegają, że na pełną ocenę trzeba poczekać do końca dekady, ale już teraz podkreślają, że jeśli ten „eksperyment ma się udać, nie może być powrotu do czasów sprzed jego rozpoczęcia”, kiedy to ryby w Jangcy poławiano na masową skalę nielegalnymi metodami, m.in. za pomocą prądu elektrycznego, trucizn i ładunków wybuchowych.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama