Reklama
Rabsztyńska 17 / |
Środowisko

150 gatunków znaleziono w Chinach. To organizmy, które rozwinęły się tuż po kambryjskiej katastrofie

Otwornice ledwo przetrwały uderzenie planetoidy. Nie przeszkodziło im to stanąć do rozwojowego sprintu
Środowisko

Otwornice ledwo przetrwały uderzenie planetoidy. Nie przeszkodziło im to stanąć do rozwojowego sprintu

Ewolucja to setki tysięcy, a nawet miliony lat powolnych przemian? Coraz precyzyjniejsze badania paleontologiczne pokazują, że niekiedy powstawanie nowych gatunków mogło przebiegać znacznie szybciej.

W osadach dawnego głębokiego szelfu zachowały się nie tylko pancerze, lecz także delikatne tkanki – jelita, skrzela czy oczy. Prawie 60 proc. zwierząt było wcześniej nieznanych nauce.

U zarania historii życia Ziemia była planetą mikrobów. Przez ponad 3 mld lat oceany pozostawały domeną bakterii i archeonów. Dopiero ok. 575 mln lat temu pojawiła się tajemnicza fauna ediakarska. Jej przedstawicieli o miękkich ciałach i niezwykłych kształtach trudno przyporządkować do znanych dziś grup. Część mogła być wczesnymi zwierzętami, inne wydają się ewolucyjnymi eksperymentami bez współczesnych odpowiedników.

Za narodziny „naszego” świata często uznaje się początek kambru, ok. 541 mln lat temu. W relatywnie krótkim czasie – liczonym w milionach, a nie setkach milionów lat – pojawili się reprezentanci większości wielkich linii zwierząt. Wykształciły się szkielety, rozwinęły złożone narządy, takie jak oczy, a między drapieżnikami i ich ofiarami rozpoczął się ewolucyjny wyścig. Ekosystemy osiągnęły wysoki poziom komplikacji.

Ten dynamiczny świat doświadczył jednak ok. 513 mln lat temu pierwszego poważnego załamania, znanego jako wydarzenie Sinsk. Skały z tamtego okresu pokazują, że zakłóceniu uległ globalny obieg węgla. Anomalie izotopowe wskazują na zmiany produktywności oceanów i chemii wody. Rozszerzały się strefy ubogie w tlen, szczególnie dotkliwe dla płytkich mórz – najgęściej zasiedlonych obszarów planety. Wahania poziomu wód dodatkowo wzmacniały presję, a sytuację mogły pogarszać epizody nasilonego wulkanizmu. W rezultacie z kambryjskich mórz zniknęła ogromna część ich mieszkańców.

Można by się spodziewać, że po takim wstrząsie biosfera będzie potrzebowała długiego czasu, by stanąć na nogi. Tymczasem stanowisko Huayuan w prowincji Hunan, datowane na 513–511 mln lat temu, odsłania ekosystem funkcjonujący niemal natychmiast po katastrofie. W osadach dawnego głębokiego szelfu zachowały się nie tylko pancerze, lecz także delikatne tkanki – jelita, skrzela czy oczy. Badacze rozpoznali ponad 150 gatunków należących do 16 typów, z których prawie 60 proc. było wcześniej nieznanych nauce.

Wśród mieszkańców dna dominują stawonogi – od przypominających trylobity po potężne radiodonty, drapieżniki uzbrojone w chwytne odnóża i złożone oczy. Ich liczna obecność sugeruje, że sieci pokarmowe były bardzo złożone.

Prawdziwą sensacją są zaś organizmy unoszące się w toni. Stanowisko obfituje w osłonice przypominające współczesne salpy – niezwykle wydajne filtratory. Przepompowują przez ciało ogromne ilości wody, wyłapując mikroskopijny plankton i zawieszoną materię organiczną, a więc węgiel związany wcześniej dzięki fotosyntezie. Materiał ten błyskawicznie zamienia się w zwarte, ciężkie granulki odchodów. W przeciwieństwie do powoli opadającego „morskiego śniegu” toną one szybko, transportując węgiel na dno, gdzie może zostać uwięziony na bardzo długi czas.

Huayuan uzupełnia brakujący fragment naszej wiedzy o czasie następującym bezpośrednio po kryzysie, pokazując planetę w trakcie odbudowy.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama