Reklama
Shutterstock
Zdrowie

Zaburzenia psychiczne: jak geny odpowiedzialne za jedno, zwiększają ryzyko innych

Śmiertelna predyspozycja. Czy testy DNA wskażą nam kiedyś przyszłych samobójców?
Człowiek

Śmiertelna predyspozycja. Czy testy DNA wskażą nam kiedyś przyszłych samobójców?

Naukowcy od lat badają korelacje między genetyką a skłonnościami do autodestrukcji. [Artykuł także do słuchania]

O tym, że dziedziczona podatność np. na depresję czy schizofrenię może się wiązać z kolejnymi problemami wiadomo od dawna – pokazały to badania bliźniąt i DNA osób z tego typu zaburzeniami. Brakowało jednak odpowiedzi na pytanie, w jakim stopniu. Ogromne szwedzkie badanie dostarcza konkretnych odpowiedzi.

Międzynarodowy zespół naukowców sięgnął po rejestry pacjentów z problemami psychicznymi z całej Szwecji. Przeanalizował ponad 2 mln osób z dziewięcioma zaburzeniami: schizofrenia, choroba afektywna dwubiegunowa, ADHD, autyzm, PTSD, depresja, lęki, alkoholizm, narkomania. Obliczył genetyczne ryzyko, jakim obciążone były rodziny każdego pacjenta, a następnie sprawdził, ile z tego ryzyka przypada dokładnie na otrzymaną diagnozę (czyli na ile jest specyficzne), a ile „rozlewa się” na inne.

Rozpiętość wyników była ogromna. Na przykład schizofrenia okazała się mieć najwyższą specyficzność – aż 73 proc., a 27 proc. ryzyka „rozlewa się” na inne zaburzenia. Po drugiej stronie bieguna znalazło się uzależnienie od narkotyków (odpowiednio 30 proc. do 70 proc.). Depresja (41 proc. do 59 proc.) i lęki (39 proc. do 61 proc.).

Specyficzność dla danej jednostki nie była jednak stała. Okazało się, że zależy od wieku zachorowania, liczby nawrotów, a nawet miejsca leczenia. W chorobie afektywnej dwubiegunowej osoby z wieloma epizodami i leczone w szpitalu mają znacznie bardziej specyficzny profil genetyczny niż pacjenci z pojedynczymi epizodami, prowadzeni tylko w podstawowej opiece zdrowotnej.

Wyniki sugerują, że kategorie diagnostyczne nie zawsze mają wyraźne genetyczne granice. Pierwsza depresja u 45-latki różni się genetycznie od nawracającej u 20-latki. Naukowcy powinni brać to pod uwagę m.in. rekrutując pacjentów do badań klinicznych.

Chociaż badanie dotyczyło ogromnej grupy, autorzy uczciwie wskazują na jego ograniczenia. Diagnozy pochodzą z rutynowej praktyki lekarskiej i dotyczą wyłącznie populacji szwedzkiej. Poza tym wyliczane rodzinnych wskaźników ryzyka nie są tym samym co analizy poligenowe pochodzące z badań genetycznych.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama